Kończy się era kolorowych zespołów.


Czerwono-Czarni1

W książce Marka Gaszyńskiego Mocne Uderzenie – Czerwono-Czarni Henryk Zomerski wspominał: „Gdy odeszli nasi soliści, poczułem, że to początek końca zespołu. Nie było z kim pracować. Karin wyjechała, Kasia i Henryk odeszli, niebawem Jacek Lech założył własny zespół. Zostaliśmy bez solistów. Zaczęliśmy wyjeżdżać do ZSRR z takimi solistami, jak m. in. Andrzej Zwierz, Regina Pisarek, których nam przydzielał Pagart. Mieliśmy tam wielomiesięczne trasy nie jako zespól, lecz jako akompaniatorzy, choć stale pod nazwą Czerwono-Czarni. To byli Czerwono-Czarni jedynie z rozpędu. Żadnego pożegnalnego koncertu nie było, Czerwono-Czarni rozpadli się, jak metal po korozji. Nastąpiło zmęczenie i zniechęcenie – nie ma po co się więcej spotykać, trzeba to kończyć. Kiepsko się z tym czułem”.

Tak kończyła się wspaniała historia Czerwono-Czarnych. Nie było pomysłu co dalej, nie było także pomysłu na nową muzykę oraz nowych solistów. Muzycy wypalili się. Ich słabość wynikała zapewne z tego, że nie śledzili tego, co dzieje się w muzyce na całym świecie nie rozwijając swojej dotychczasowej twórczości. Zapatrzeni w dawne sukcesy, myśleli że kolejne przyjdą same. Zatrzymali się na pewnym etapie swej działalności, zadowoleni ze stawek, liczby koncertów i widzów na tych koncertach. Były też inne przyczyny tego że zespoły popularne w latach sześćdziesiątych nie sprawdzały się w siedemdziesiątych. Najprawdopodobniej w tych latach w Polsce powstało swego rodzaju lobby w którego skład wchodzili dotychczas działający artyści oraz działacze. Dlatego brakowało młodych rzutkich impresariów, młodych menedżerów z głowami pełnymi pomysłów, twórczych kompozytorów, autorów tekstów, aranżerów którym trudno było się przebić z nowymi trendami w muzyce. Muzycy zaczynali się powtarzać, pomysły się wyczerpały. Zabrakło bodźców do dalszej pracy.

Czerwono Czarni to swojego rodzaju przedsiębiorstwo. W ciągu wielu lat przez zespół przewinęło się wiele wspaniałych postaci. Wśród nich również muzycy z Kędzierzyna Koźla. Po odejściu z zespołu Tadeusza Mroza jego miejsce zajął na krótką chwilę Tadeusz Bratus, który niedługo potem wspólnie z Jackiem Lechem założył Nową Grupę. Do Czerwono-Czarnych dołączył Krzysztof Bernard z kędzierzyńskiego Towarzystwa Wzajemnej Adoracji. Krzysztof występował w Czerwono – Czarnych do chwili kiedy ówczesny kierownik muzyczny Henryk Zomerski rozwiązał zespół.

Mimo tego dawni muzycy popularnego kolorowego zespołu postanowili przypomnieć się swoim sympatykom. Piotr Puławski, Wiesław Bernolak, Zbigniew Bizoń, Jan Knap, Tomasz Jaśkiewicz oraz zaproszeni przez nich inni krajowi muzycy nadal, choć tylko okazjonalnie koncertują w kraju, prezentując dawne przeboje Karin Stanek, Kasi Sobczyk czy Jacka Lecha.

Także Krzysztof Bernard z kędzierzyńskimi przyjaciółmi postanowił przygotować program zawierający największe przeboje zespołu Czerwono-Czarni w nowocześniejszej aranżacji. Grupa przyjęła nazwę CZERWONE i CZARNE. W jej skład weszli: Krzysztof Bernard – gitara, Leon Płachta – skrzypce, Adam Basta – organy, Przemysław Niemiec – perkusja, Wiesław Kwinta – gitara basowa oraz wokaliści Katarzyna Garbaciok i Artur Konczala. Utwory, które wykonują są przyjmowane z dużą życzliwością, szczególnie przez starszą część publiczności, wszak to ich młodość. Myślę jednak że młodszej widowni te piosenki także przypadną do gustu. Zapraszamy na koncerty zespołu. Naprawdę warto powrócić do szalonych lat sześćdziesiątych.


Galeria zdjęć z koncertu zespołu CZERWONE i CZARNE na imprezie w Sławięcicach.

 

Opublikowano dnia: 21.07.2014 | przez: procomgra | Kategoria: Bez kategorii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Seo wordpress plugin by www.seowizard.org.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij