NOTOCO

Od lewej; Jerzy Rybiński, Jerzy Grunwald, Aleksander Kawecki, Piotr Janczerski, Jan Stefanek, Jerzy Krzemiński i Tomasz Borkowski

JERZY KRZEMIŃSKI JAKO ARANŻER

Wielki sukces artystyczny Grupy NO TO CO to nie tylko koncepcja „grupy skifflowej” budującej repertuar w oparciu o folklor miejski i wiejski, na dobrych kompozycjach i równie dobrych tekstach, ale – kto wie czy nie na jeszcze lepszych aranżacjach. W początkach lat 60-tych na pomysł adaptacji melodii ludowych dla rocka „wpadli” Niebiesko-Czarni. I chociaż odbiór ich propozycji w tej mierze ze strony słuchaczy był nadzwyczajny (np. Hej bystra woda, Ondraszek, Idzie dysc, Kawaliry, Stary niedźwiedź mocno śpi) przecież raziły one swoim prymitywizmem aranżacyjnym, wręcz ubóstwem i prostym, by nie rzec prostackim potraktowaniem wykonawczym tego autentycznego w końcu materiału. Potem byli jeszcze Skaldowie, którzy wykorzystując rodzinne korzenie braci Zielińskich, wprowadzili z dobrym skutkiem folklor podhalański na rockowe estrad). Ale nikt zgoła przed Jerzym Krzemińskim i NO TO CO nie odważył się na podjęcie wyjątkowego wyzwania jakim był polski folklor in corpore dla współczesnej muzyki rockowej. Należy zauważyć, że aranżacje Krzemińskiego osiągnęły pewnego rodzaju artystyczny paradoks: zachowując melodykę i rytm utworów charakterystycznych dla poszczególnych regionów Polski (Podhale, Śląsk, Mazowsze, Kujawy itd.), na swój sposób je „ujednolicił”, niejako stwarzając wrażenie, że polski folklor muzyczny tworzy jakąś stylistyczną całość i niepodzielność ! Osiągnięcie takiego stanu rzeczy dowodzi wyjątkowego talentu aranżera.

Ale jest jeszcze warstwa bardziej szczegółowa – instrumentalna i wokalna. O znakomitej wokalizie wszystkich członków Zespołu i jej polifoniczności już wspominałem. W całym dorobku nagraniowym utworów śpiewanych tylko przez jednego muzyka (P. Janczerski, J. Krzemiński, J. Grunwald, B. Borkowski) jest zaledwie kilka. Pozostałe były śpiewane przez wszystkich członków Zespołu, z „lokalnymi”, krótkimi zresztą partiami solowymi. Ale to właśnie te piosenki były wielką siłą artystyczną i repertuarową (np. Ty chłopaku gładki, Tańcowała Magdalena, Żegnaj Tom, Wiązanka góralska, Gdy się żenił wiatr z chmurami).

Jeszcze większą wartość mają w dorobku NO TO CO aranże instrumentalne J. Krzemińskiego. Tu lider Zespołu osiągnął prawdziwe arcymistrzostwo. Połączenie typowego instrumentarium rockowego z kilkoma akustycznymi gitarami 12-strunowymi, ze skrzypcami, fujarkami czy podhalańską kobzą (np. Hej, bystra woda) całkowicie zmieniło spojrzenie na muzykę rockową, zadając kłam tezie, że jest ona prymitywna i co więcej – ograniczona i uboga szczególnie gdy chodzi o stosowane instrumenty.

Mistrzostwo aranżacyjne to także niezwykłe połączenie instrumentów. Np. w nagraniu „Zielona łączka” niezwykłe jest nie tylko to, że – jak się okazuje – staropolskiego poloneza można pięknie odegrać na gitarach 12-strunowych, ale delikatne ich brzmienie cudownie wręcz połączyć z metalicznym (aczkolwiek niezwykle szlachetnym) dźwiękiem organów Hammonda. Wspomniany polonez to nie tylko pojedyncze nagranie – to tytułowa piosenka ogromnie wartościowego widowiska muzycznego o tym samym tytule, opartego na muzyce i tekstach staropolskich. Zachowane często jedynie fragmentarycznie teksty i muzyka z XVI – XVIII wieku zostały arcymistrzowsko wręcz opracowane przez twórców widowiska – Jerzego Krzemińskiego i Adama Sławińskiego (muzyka) oraz Piotra Janczerskiego i Jana Wilczka (teksty). Po raz pierwszy i jak dotąd jedyny materią twórczą dla współczesnej grupy rockowej stały się ballady biesiadne i sowizdrzalskie sprzed kilkuset lat. I jeśli brzmią one muzycznie współcześnie, nie tracąc niczego ze swego autentyzmu, to jest to ogromnym osiągnięciem przede wszystkim muzycznego lidera Grupy.

Mówiąc o kompozycjach i aranżacjach Jerzego Krzemińskiego należy wspomnieć, że wiele utworów przygotował on i zrealizował z Zespołem w 3, 4 a nawet pięciu wersjach. Taka sytuacja nigdy właściwie się nie zdarza – jeśli już to dotyczy kilku utworów w 2-3 wersjach, które powstają w studio nagraniowym a potem np. w wersji koncertowej. Jerzy Krzemiński zrobił to z… większością utworów nagranych przez NO TO CO. Można jedynie żałować, że są to różne nagrania płytowe, radiowe czy telewizyjne są dziś rozproszone i tylko najbardziej wierni fani-kolekcjonerzy mogą zestawić je ze sobą i dzięki temu ocenić i docenić bogactwo talentu aranżacyjnego Jerzego Krzemińskiego (trzeba dodać, że na koncertach Zespół brzmiał… jeszcze inaczej, choć wcale nie gorzej niż w nagraniach studyjnych). Biorąc pod uwagę klasę artystyczną aranżacji muzycznego lidera i przez to wykonawstwa Grupy nie można się dziwić, że Mira Zimińska – Sygietyńska nazwała NO TO CO „Małym Mazowszem”.

JERZY KRZEMIŃSKI JAKO WYKONAWCA

Od początku działalności Grupy NO TO CO Jerzy Krzemiński pełnić nie tylko rolę kierownika muzycznego, ale również gitarzysty prowadzącego i wokalisty. Mimo, iż z wykształcenia jest pianistą, okazał się doskonałym gitarzystą, wręcz wirtuozem gitary 12 – strunowej nie mającym w Polsce godnego siebie rywala. Mistrzowskie opanowanie tego w sumie rzadkiego instrumentu, oraz pomoc w jego opanowaniu okazana Jerzemu Grunwaldowi i Bogdanowi Borkowskiemu dały nadzwyczajny efekt brzmieniowy całego Zespołu. Gdy Krzemiński chwytał gitarę solową, grał na niej jakby oszczędnie, bez nadużywania fuzzów i solówek tak charakterystycznych dla muzyki tworzonej i wykonywanej na przełomie lat 60- tych i 70-tych, ale to właśnie było jego siłą, nawet wtedy, gdy po roku 1972 zmienił radykalnie brzmienie NO TO CO. Sposób jego gry na gitarze solowej określiłbym jako „od niechcenia”, „bez wysiłku”, ale na tego rodzaju grę mogą pozwolić sobie jedynie najwięksi i najwybitniejsi, ci którzy w czołowych grupach brytyjskich czy amerykańskich zachwycali fanów i koneserów na całym świecie.

W okresie pierwszych pięciu lat istnienia NO TO CO Jerzy Krzemiński rzadko występował w roli samodzielnego wokalisty – ta rola była niejako „przypisana” Piotrowi Janczerskiemu. Jednak mimo iż Krzemiński jako solista wystąpił wtedy tylko w kilku piosenkach (np. Miłość jak wiersz) piękna barwa jego głosu jest rozpoznawalna w każdej piosence NO TO CO.

Od 1972 roku, kiedy Krzemiński został samodzielnym liderem Zespołu stał się też wiodącym wokalistą. Jego głos, niezwykle charakterystyczny, o dużej skali, sile i modulacji jest z natury rzeczy wręcz „rockowy”, co potwierdziło wiele nagrań zajmujących czołowe miejsca list przebojów nie tylko w Polsce (np. Widzę cię w zieleni pól, Taki czas, I nic więcej nie chcę już, Wspaniała noc). Oceniając z perspektywy czasu i zespołów jakie pojawiły się na rockowej scenie od lat 60-tych można stwierdzić, że Jerzy Krzemiński jest jednym z najciekawszych polskich wokalistów rockowych.

 

Wikipedia-logo-v2-pl

Jerzy Krzemiński

Zdjęcia i materiały audio pochodzą z prywatnego archiwum Jerzego Krzemińskiego.  

CZYTAJ DALEJ…….

Jeśli zainteresował Cię ten artykuł wyślij Like, a jeśli jeszcze umiesz pisać, skomentuj na Facebooku.
Share on Facebook
Facebook

Opublikowano dnia: 28.01.2015 | przez: procomgra | Kategoria: Bez kategorii

Strony: 1 2 3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

TŁUMACZENIE Google»
%d bloggers like this:

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij